Pełen spontan a mimo to się udało. Największe szczęście mieliśmy z noclegiem. Nowy hostel w ścisłym centrum Lizbony, za śmieszne pieniądze. Jak by co, mam namiar ;)
Przełom roku okazał się idealną porą na wyjazd do Portugalii. W Polsce kilka stopni na plusie, deszcz, czasem deszcz ze śniegiem. Depresyjnie. Na zachodnim krańcu Europy kilkanaście stopni, słońce, rano można wyjść z kanapką na taras w samym t-shircie. Pięknie :)
Zdjęcia z różnych aparatów, w różnych formatach, z różnych negatywów. A na nich Lisbona, Sintra, Cascais, Capo da Roca, Boca do Inferno i inne. W kolejności zdecydowanie przypadkowej.


































przez Michał Domarus
rozwiń ukryj 1 komentarz